Manifest Chcemy wspierać ludzi mądrych i odważnych

Tunel nierealny, most niechciany

Kampania przedwyborcza osiąga powoli temperaturę wrzenia. Kandydaci na radnych, burmistrzów i prezydentów miast zaczynają prześcigać się w obietnicach. W większości nierealnych, albo takich których nie zamierzają spełniać. Nieco inaczej jest tym razem w Świnoujściu. Tu przynajmniej pewnych deklaracji nikt już nie składa. Czego nam kandydaci nie obiecują? Tunelu!

- Wygląda na to, że wszyscy wielcy politycy, którzy jeszcze do niedawna wspierali swoich popleczników w wyborczych szrankach, obiecując pieniądze na budowę tunelu pod Świną, gdzieś zniknęli - mówi Zbigniew Pomieczyński, prezes Stowarzyszenia Most dla Świnoujścia. - Były premier i pani wicepremier spakowali walizki i pojechali do Brukseli. Czy będą pamiętali o tych setkach milionów złotych z budżetu na tę fantasmagorię?  Wątpię. Także samorządowcy z naszego Sejmiku, z marszałkiem na czele też nagle zamilkli. Nic więc dziwnego, że i nasi lokalni tunelowi lobbyści również nabrali wody w usta. Może i dobrze, bo czasem lepiej nic nie mówić, niż kłamać ludziom w żywe oczy.

A przed i powyborcze perspektywy budowy tunelu w Świnoujściu są, delikatnie rzecz ujmując, marne. W najlepszym razie przez kolejny rok będą podejmowane jakieś działania pozorne, których celem będzie podtrzymanie pozytywnego klimatu wokół tej inwestycji do... jesiennych wyborów  do Sejmu i Senatu. Tyle mniej więcej potrwa zlecanie opracowania programu funkcjonalno - użytkowego. Planowany termin opublikowania tego światłego dokumentu - wrzesień 2015. Zupełnie przypadkowy zbieg okoliczności? żeby jednak wszystko było jasne. Jeden taki dokument już powstał i to kilka lat temu. Nic z niego nie wynikło i nie wyniknie, bo nie obliguje on nikogo do dalszego działania. W dodatku pieniądze na opłacenie firmy, która wygrała konkurs pochodzą ze środków unijnych na lata 2007-2013. Marszałek województwa, pan Geblewicz nieco naciąga więc rzeczywistość, składając obietnice wsparcia Świnoujścia kwotą ponad 4 milionów złotych. Co na to powiedzą w Brukseli? Raczej nie pochwalą...

- W tej samej Brukseli nikt nie chce słuchać o sfinansowaniu z europejskich funduszy tak gigantycznej inwestycji w tak mało ważnym dla Europy miejscu - mówi Paweł Winiarski, wiceprezes Stowarzyszenia Most dla Świnoujścia. - Półtora miliarda złotych, bo na tyle szacowane są realne koszty budowy tunelu pod Świną, to bariera nie do pokonania. W budżecie państwa także nigdy nie znajdą się takie pieniądze na takie przedsięwzięcie. I to bez względu na to kto wygra wybory. I te najbliższe i te przeszłoroczne. Ale żaden z liczących się polskiej scenie graczy politycznych nie interesuje się tym tematem na poważnie. Może dlatego nasza propozycja budowy zwodzonego mostu nad Świną, tez nikogo nie interesuje. Bo chyba nie chodzi o  to, żeby złapać tego przysłowiowego króliczka, ale żeby tylko go gonić. W nieskończoność.

Fakty są takie, że mieszkańców Świnoujścia i setki tysięcy odwiedzających nasze miastu turystów czekają kolejne chude lata spędzane w kolejkach do promów.  Promów, które będą coraz starsze, coraz bardziej zawodne i coraz kosztowniejsze dla budżetu miasta. Bo wszystko wskazuje na to, że do promowych przepraw Świnoujściu coraz więcej będzie dopłacało samo miasto, a coraz mniej będzie dopłacał budżet państwa. Tę tendencję widać już od kilku lat. Ale ani obecnych radnych, ani obecnego prezydenta miasta jakoś to nie martwi. Tak jak nie martwi ich los ich wyborców skazanych na coraz gorszą i coraz bardziej niepewną komunikację promową.

- Obawiam się, czy w tej Radzie Miasta zasiądą ludzie, którym bliskie są te sprawy - mówi Zbigniew Pomieczyński. - Obawiam się też, że w pozostając na swoim stanowisku, prezydent Żmurkiewicz też niewiele zrobi. Miał na to wiele lat, a efekty wszyscy widzimy. Pozorne działania, czcze obietnice, polityczne slogany - to wszystko czego spodziewam się po nim przez najbliższą kadencję. Może będzie ona krótsza, bo chodzą słuchy, że pan Żmurkiewicz wybiera się za rok do Parlamentu. Jeśli to prawda, to z pewnością przez ten rok nic się w Świnoujściu na lepsze nie zmieni. Poczekamy, zobaczymy. Na razie postanowiliśmy, że jako Stowarzyszenie będziemy szukać nowych sojuszników idei budowy mostu w Świnoujściu. Może w tym nadchodzącym, kolejnym roku wyborczym da nam się jednak przekonać kogoś do tego pomysłu?

A pomysł budowy średniowysokiego mostu zwodzonego nad Świną w rejonie Karsiborza zyskał już sobie przychylność wielu specjalistów i znawców tematu. Przemawia za tym ekonomia - most jest kilkakrotnie tańszy i szybszy w budowie niż tunel. Znacznie tańszy w bieżącej eksploatacji. Znacznie bezpieczniejszy i całkowicie niezawodny. Tego typu konstrukcje powstają we wszystkich portowych miastach  w Europie i na świecie i z powodzeniem spełniają s woje zadania. Nasi zachodni sąsiedzi od lat rozwiązują wszystkie potrzeby komunikacyjne po swoje stronie wyspy Uznam i są skłonni wesprzeć nas w budowie podobnego mostu właśnie w Świnoujściu. Nie ma też wcześniejszych przeszkód dla mostu. Szczecińska stocznia nie istnieje od kilku lat. Działające stocznie remontowe nie mają możliwości przyjmowania zbyt dużych jednostek. Marynarka wojenna też nie widzi problemu.

 Rodzi się więc pytanie, dlaczego nie można zacząć poważnej publicznej dyskusji na temat budowy mostu w Świnoujściu? No właśnie, dlaczego? Może czas zapytać o to kandydatów do foteli w Radzie Miasta i w Sejmiku Samorządowym oraz kandydatów do prezydenckiego fotela? Albo... uzbroić się w anielską cierpliwość. W końcu w promowych kolejkach stoimy już tle lat, że możemy stać dalej. Tylko czy chcemy?!

Dodaj komentarz